Schemat powtarza sie niemal identycznie. Pierwszy tydzien: pieta materialow, duzo energii. Drugi tydzien: trzy. Trzeci: jeden, wieczorem, w pospiechu. Czwarty: cisza i wniosek, ze wideo u nas nie dziala.
Wideo dziala. Nie dziala robienie go zrywem.
Kiedy rozkladamy proces u klientow na czynniki, samo nagranie okazuje sie najkrotszym etapem. Czas zjadaja decyzje i przeklejanie.
Zaden z tych etapow nie jest trudny. Wszystkie razem sa nie do utrzymania obok normalnej pracy.
| Bez procesu | Z procesem |
|---|---|
| Temat wymyslany przy nagraniu | Kolejka tematow na kilka tygodni |
| Napisy recznie | Napisy generowane automatycznie |
| Kazdy kanal osobno | Jedno zrodlo, kilka formatow |
| Publikacja gdy ktos znajdzie czas | Harmonogram i kolejka |
| Brak wiedzy co zadzialalo | Pomiar odslon i klikniec |
Material ma powstawac z rzeczy, ktora i tak sie wydarzyla. Pytanie klienta, sytuacja z wdrozenia, blad ktory kosztowal czas. To sie nie konczy, wiec kolejka tematow tez sie nie konczy.
Odwrotnie dziala tylko chwilowo: gdy tematy sa wymyslane osobno, konczy sie po kilkunastu materialach.
Dwa materialy tygodniowo utrzymane przez pol roku daja wiecej niz dwadziescia w pierwszym miesiacu i cisza w kolejnych. Algorytmy premiuja regularnosc, a odbiorcy zapamietuja obecnosc, nie zryw.
Jesli dzis nie publikujecie wcale, punktem wyjscia nie jest codziennosc. Jest jeden material tygodniowo, ktory na pewno wyjdzie.